czwartek, 4 marca 2010

Ratunku! Coraz mniej CO2 w powietrzu

Głosiciele ideologii negatywnego wpływu człowieka na klimat uważają dwutlenek węgla za całe zło współczesności. Wyeliminujmy CO2 z naszej działalności a wszystko będzie dobrze – mówią. Od kilkudziesięciu lat przekonują, że człowiek poprzez coraz większą emisję tego gazu wpływa na ocieplenie klimatu.




A jak jest naprawdę? Otóż najnowsze badania wykazują, że w atmosferze nastąpił spadek zawartości CO2.

Dlaczego tak się dzieje?  Ano dlatego, że nie tylko atmosfera jest rezerwuarem dwutlenku węgla. Jego wielkie zasoby znajdują się w skałach, roślinach oraz – przede wszystkim – w oceanach. To właśnie oceany, a nie człowiek emitują najwięcej CO2. I właśnie emisja tego gazu z oceanów wpływa na jego większe bądź mniejsze stężenie w atmosferze.

Skąd wzięła się ta cała histeria na temat CO2? No cóż, człowiek faktycznie nie może oddychać w powietrzu, w którym jest za dużo dwutlenku węgla. Ale to jeszcze nie powód by panikować. A taka właśnie histeria panuje od wielu już lat.

IPCC, panel ONZ ds. zmian klimatycznych orzekł, że przez najbliższe kilkadziesiąt lat stężenie CO2 w powietrzu będzie tylko rosło. A tymczasem – niespodzianka: zanotowaliśmy spadek. Cóż, IPCC po raz kolejny ośmiesza się swoimi pseudonaukowymi wywodami. A warto przypomnieć, że cała hipoteza o ocieplaniu klimatu wzięła się z symulacji komputerowych. Ostatnie wiadomości o tzw. climategate świadczą o tym, że naukowcy dość swobodnie podchodzili do danych, które wprowadzali do komputerów. Nic dziwnego zatem, że używając zafałszowanych danych, wyszło to co wyszło. Czyli klops, z którym ONZ nie wie jak sobie poradzić.

Brak komentarzy: