środa, 3 marca 2010

Pseudoekologia w odwrocie

Jak donosi brytyjski The Times produkcja biopaliw jest groźniejsza dla środowiska niż tradycyjnych paliw. Eksperci uważają, że brytyjskie ministerstwo transportu powinno niebawem zaprzestać promowania stosowania biopaliw w ogóle.



Ekolodzy od wielu lat namawiają nas do stosowania paliw. Mniejsza z tym, że póki co są one bardziej szkodliwe dla silników samochodowych. Mniejsza z tym, że na biopaliwach dorabiają się jedynie co bogatsi rolnicy. Mniejsza z tym, że biopaliwa promuje PSL.

Sęk w tym, że biopaliwa są bardziej szkodliwe dla środowiska niż tradycyjna benzyna czy olej napędowy.
Np. na Sumatrze uprawia się specjalny gatunek olejowca gwinejskiego, z którego produkowane są biopaliwa. Okazuje się, że dalsza ekspansja upraw tej rośliny zagraża będącemu na skraju wyginięcia miejscowym małpom. A ściślej – orangutanom.

Ponadto, brytyjscy eksperci są zdania, że tak promowane przez Unię Europejską biopaliwa są po prostu niewydajne. Jasne, samochód albo ciągnik pojedzie. Ale długo nie pojeździ, a silnik wykorkuje znacznie wcześniej niż na tradycyjnym paliwie.

Dodatkowo uprawa rośli na biopaliwa znacznie zubaża tereny upraw, doprowadza do zniszczeń lasów. A samo używania biopaliwa zwiększa emisję szkodliwych substancji.

Ekolodzy jednak swoje – ich zdaniem należy przeznaczyć kolejne wielomiliardowe środki na poprawienie transportu publicznego i prace nad autami hybrydowymi. Jak się ktoś uprze, to nie ma rady.


Brak komentarzy: