wtorek, 16 grudnia 2008

Ekolodzy nie są ekologiczni

Takie organizacje jak Green Peacy czy WWF z uporem maniaka przekonują nas nie tylko do zmiany nawyków, ale też do radykalnej zmiany stylu życia. O ile jeszcze można się zgodzić, że segregowanie śmieci, oszczędzanie na benzynie (wolniejsza jazda), oszczędzanie wody jest korzystne dla nas samych, bo wtedy sami płacimy mniejsze rachunki lub czynsze.

Ale dlaczego mamy zamykać zakłady pracy zatrudniajace wiele osób tylko dlatego, że z komina wydobywa się trochę dymu? Dlaczego mamy nie budować dróg przez las, dlatego, że mieszkają gdzieś w pobliżu mrówki czy biedronki?

Wszystko byłoby do zniesienia, gdyby za słowami radykalistów szły też czyny. Ale tak do końca nie wiemy czy pracownicy WWW lub Green Peace segregują śmieci w domu? Nie wiemy czy zakręcają kurek przy myciu zębów?

Wciąż przekonują nas, że "ekologiczniej" jest korzystać z komunikacji miejskiej i kolei. Tymczasem okazuje się, że w przeliczeniu na jednego pasażera kolej emituje o wiele więcej CO2 niż transport samochodowy.

Mało tego - jak niedawno podała prasa, warszawskie siedziby takich organizacji jak WWF Polska czy Green Peace Polsa...emitują zbyt wiele ciepła. Innymi słowy - marnotrawią energię, przyczyniają się do emsji spalin do atmosfery!

I kto tu naprawdę dba o ekologię?


Powered by ScribeFire.

poniedziałek, 15 grudnia 2008

Protesty ekologów w sprawie dróg kosztują 10 mld zł

Jak podaje Gazeta Prawna, wstrzymanie prac przy obwodnicy Augustowa przez protesty ekologów spowodowało konieczność wykonania kolejnych kosztownych ekspertyz i przygotowania kolejnych ton segregatorów z dokumentacją. Sama obwodnica dzięki działalności przyjaciół przyrody będzie droższa o pół miliarda zł.

Obecnie urzędnicy gorączkowo próbują opracować dokument z kolejnym wariantem przebiegu drogi. Ale wszyscy boją się, że znów ekolodzy do czegoś się przyczepią. Polskie prawo daje możliwość wstrzymania inwestycji każdej organizacji ekologicznej z byle jakiego powodu. Z powodu żab czy mrówek mieszkańcy Augustowa nadal będą żyć w hałasie i smrodach spali. Jak długo? Wg moich ostrożnych szacunków - co najmniej 4-5 lat.

Ale to dopiero początek. Podobnych przypadków jak obwodnica Augustowa będzie w kraju w najbliższych latach aż 17. Większość w ciągach autostrad i dróg ekspresowych. Jak szacuje Gazeta Prawna, protesty ekologów na które się zanosi przy najbliższych inwestycjach będą nas wszystkich kosztowały 10 mld zł.


Powered by ScribeFire.

środa, 10 grudnia 2008

Głupi Samolot w Londynie

Ekolodzy z organizacji Plane Stupid zablokowali pas startowy lotniska Stansted w Londynie. Przez to około 50 lotów było opóźnionych lub odwołanych. Jedna z linii lotniczych domaga się wyjaśnienia od brytyjskiego regulatora portów lotniczych, w jaki sposób ekoterrorystom udało się sforsować zabezpieczenia i przez kilka godzin okupować pas startowy.

Tą linią jest Ryanair, który zbytnio nie obawia się, że narzekanie na ekologów nie jest poprawne politycznie. Przewoźnik pyta wprost - jak to się stało, że ekolodzy przeszli przez ogrodzenie, a ochrona nie mogła się ich pozbyć przez kilka godzin. Jak takie zachowanie ma się do bezpieczeństwa pasażerów i walki z terroryzmem?

Ekolodzy protestowali generalnie przeciwko lotnictwu, a w szczególności przeciwko planom rozbudowy lotniska Stansted. Ich zdaniem ruch lotniczy generuje zbyt wiele CO2.

Co na to pasażerowie? Tysiące osób musiało koczować w terminalu. Zapewne większość z nich przyznaje rację ekologom, bo taka jest przecież moda. Ekologia jest trendy. Trendy są protesty przeciwko złym, brudnym samolotom, samochodom, ciężarówkom, foliowym torebkom, elektrowniom węglowym i czort wie co jeszcze. Wszystkie samoloty są be. Z wyjątkiem tego, którym właśnie mieliśmy polecieć.

Ekoterror w Warszawie

Ekolodzy zablokowali przebudowę jednego z ważniejszych wiaduktów w Warszawie. Wiadukt był już w takim stanie, że groził zawaleniem. Przystąpiono więc do jego remontu, a wraz z nim zaplanowano poszerzenie ulicy będącej przedłużeniem przeprawy. Oczywiście nie spodobało się to stołecznym ekologom.

Jakżeby mogło być inaczej? Nowe drogi i ulice w Warszawie? Jeszcze więcej samochodów? Wycinka drzew? Broń Boże! - grzmią ekolodzy. Co doradzają? Przesiądźcie się do metra.

Metro, które niedawno dokopało się do krańcowych osiedli stolicy już przeżywa oblężenie. Bywa, że trzeba przepuszczać pociągi jeden raz, drugi, czasami uda się wsiąść za trzecim razem. Niebawem zatrudnienie znajdą "wpychacze" do wagoników, jak w Tokio.

Oto jest wymarzona przez ekologów przyszłość. Wszyscy ściskajmy się w karłowatym metrze jak sardynki. To nic, że jest tylko jedna nitka metra. Mieszkańcy okolic Warszawy mogą przecież przejechać się w syfiastych wagonach kolejek podmiejskich, a potem przesiąść się do metra ze świadomością, że uratowano przed wycinką kilka drzew.

I oto dzisiejsza Rzeczpospolita przynosi wiadomość - ekolodzy łaskawie odblokują remont wiaduktu. Oczywiście muszą postawić swoje warunki - budowa kładek, ścieżek rowerowych i tym podobnych dupereli. I co najważniejsze - wszystko ma się rozstrzygnąć dzisiejszego dnia na spotkaniu władz miasta i ekologów o godzinie takiej to, a takiej. Ciekawe - warta miliony inwestycja, lata przygotowań, opracowywania dokumentacji teraz będzie zależna od tego czy urzędnicza propozycja (pewnie nasadzenia paru sadzonek wzdłuż ścieżki rowerowej) spodoba się panom i paniom ekologom.

wtorek, 9 grudnia 2008

Ekoterroryści są wszędzie

Wczoraj lotnisko Stansted w Londynie, dzisiaj kancelaria Premiera Polski - protestujący w obronie klimatu są wszędzie.

Tylko czego tak naprawdę chcą? Z jednej strony nie podobają im się plany rozbudowy lotniska pod Londynem. Inni znów protestują przeciwko negocjacjom w sprawie paktu klimatycznego, jakie Polska stara się prowadzić ze swoimi partnerami z UE. Polski rząd chce doprowadzić mniej więcej do tego, żeby cały kraj nie splajtował w wyniku chorych ustaleń, na mocy których bogate państwa Zachodu przerzucają na ubogich krewnych ze Wschodu koszty ograniczenia emisji CO2.

Ekologom tego mało. Według nich nie powinno się budować dróg, nie powinno się pracować w fabrykach, nie powinno się latać samolotami. Najlepiej, żebyśmy wszyscy zamieszkali w lesie i jedli korzonki. Oczywiście, w takich warunkach lepiej mieli nawet jaskiniowcy - im przynajmniej wolno było rozpalić ognisko.



Powered by ScribeFire.

czwartek, 9 października 2008

Zabić zamiast wykarmić

Pamiętacie misia Knuta? Od grudnia zeszłego roku to niedźwiedzia gwiazda berlińskiego ZOO. Niedźwiadek urodził się w grudniu, ale jego mama nie chciała go karmić. Pracownicy ogrodu karmili go więc z butelki. To nie spodobało się niektórym ekologom.

Grupka ekologów z pewnej marginalnej organizacji obrońców praw zwierząt uważała, że niedźwiedzie nie mogą być karmione z butelki. Bo to nienaturalne. O wiele lepiej, naturalniej i w zgodzie z naturą byłoby misia …uśpić. Czyli wstrzyknąć do krwi truciznę.

Na szczęście dyrekcja ZOO odrzuciła chory pomysł barbarzyńskich ekologów. Dzisiaj podrośnięty misiek jest nie tylko atrakcją ogrody, ale prawdziwą gwiazdą telewizji. A dodatkowo to silni magnes marketingowy przyciągający do ZOO zwiedzających. To ostatnie jak się domyślam, na pewno nie spodoba się ekologom.

środa, 8 października 2008

Nadchodzi ekoterror

W USA Ekoterroryzm jest uważany przez FBI jako największe wewnętrzne zagrożenie terrorystyczne. Na liście organizacji terrorystycznych znalazły się znane organizacje ekologiczne, takie jak Earth Liberation Front i Animal Liberation Front.


W Polsce ekoterroryzm powoli także coraz bardziej daje się we znaki: administracji państwowej i samorządowej blokując potrzebne dla rozwoju inwestycje; administracji drogowej i mieszkańcom małych miasteczek – nie pozwalając na budowę potrzebnych dróg i obwodnic; przedsiębiorcom – nie pozwalając na stawianie zakładów przemysłowych i innych inwestycji w miejscach, gdzie np. bytuje jakiś robaczek.


Ekoterroryści już doprowadzili do tego, że wiele dróg buduje się w miejscach, w których trzeba wyburzać domy mieszkalne, przesiedlać całe wioski. Nie wolno natomiast przeprowadzić drogi przez tereny zamieszkałe przez pająki czy komary.


W USA ekoterroryści już teraz wybijając szyby i przebijają opony w dużych terenowych samochodach, takich jak Hummer, uważając, że palą zbyt dużo benzyny, są więc mało przyjazne środowisku naturalnemu. Czy niebawem to samo zacznie dziać się w Polsce?