środa, 17 marca 2010

Ekolodzy przeciwko dzieciom

Ogromne skupisko blokowisk, czyli Jelonki na warszawskim Bemowie od 30 lat nie doczekały się placu zabaw z prawdziwego zdarzenia. Teraz władze dzielnicy chciały wreszcie wybudować ciekawą atrakcję z wieloma nowoczesnymi i bezpiecznymi urządzeniami. Przeciwni temu są lokalni ekolodzy. Powód: nie bo nie.

Od kilku lat buduje się w Warszawie i okolicach nowoczesne place zabaw, których powierzchnia wyłożona jest bezpieczną i kolorową pianką poliuretanową. To bardzo dobre rozwiązanie – na placu zabaw jest czysto, a podłoże jest miękkie niczym materac, więc dla dzieciaków jest bezpiecznie. Najnowocześniejsze place zabaw w stolicy wybudowano właśnie z zastosowaniem tej technologii.

Podobnie miało być na Bemowie, gdzie kosztem ponad miliona zł władze dzielnicy chciały postawić nowoczesne i atrakcyjne huśtawki, karuzele, zjeżdżalnie i zamek z labiryntem.

Zaprotestowała organizacja Inicjatywa Ekologiczna Bemowo. Jej przedstawicielka, Anna Świdwińska zapowiedziała, że bejowscy ekolodzy będą słali protesty gdzie się da i za wszelką cenę blokowali budowę placu zabaw dla dzieci. Powód? Plastikowa podłoga jest be, bo jest brzydka i trzeba by wyciąć okoliczne krzaki. Lepszy jest piasek bądź żwirek, gdzie okoliczne pieski mogłyby robić kupkę i siusiu.

Tymczasem pianka poliuretanowa jako podłoże placów zabaw jest rekomendowana przez Unię Europejską. Jest trwała, ekologiczna, przepuszcza wodę – a przede wszystkim bezpieczna dla dzieci.

Na postawę ekologów oburzają się lokalni radni (od PO po lewicę), mieszkańcy i spółdzielnia mieszkaniowa. Nic z tego. Trudno kogoś przekonać, że czarne jest czarne, a białe jest białe.


Brak komentarzy: