poniedziałek, 8 marca 2010

Koniec walki z globalnym ociepleniem

Wpychana społeczeństwom do mózgów przez ostatnich 30 lat ideologia walki z globalnym ociepleniem powoli odchodzi do lamusa. Nawet sami zwolennicy tej teorii nie mówią już o globalnym ociepleniu, ale o zmianach klimatycznych.




To już się stało. Nie ma walki z ociepleniem. Nawet panel IPCC, zbrojne ramię ONZ do walki ze zmianami klimatycznymi po cichu zmienił terminologię. Sam IPCC nie wciąż liże rany po wpadkach z ubiegłego roku. Okazało się, że w raporcie wydanym w 2007 r. naukowcy zaczerpnęli dane z (nomen omen) powietrza. Ktoś sobie wymyślił, że lodowce w Himalajach roztopią się do 2035, ktoś inny wydumał, że zbiory w Afryce w ciągu dziesięciu najbliższych lat spadną o połowę, a jeszcze ktoś wymyślił, że zagrożone jest 40 proc. lasów dorzecza Amazonki.

Wszystkie te informacje okazują się kompletną bajką. Jeżeli tak dalej pójdzie, ONZ będzie musiało pozbyć się balastu w postaci IPCC, który przynosi coraz więcej wstydu publikując wyssane z palca informacje.

Mało tego. Inny naukowiec opowiadający się za tezą o globalnym ociepleniu, Mark Siddal musiał przyznać, że jego praca „naukowa” także nie nadaje się do niczego. Jeszcze rok temu twierdził, że za 90 lat poziom oceanów podniesie się o 82 cm. Dzisiaj wszyscy wiemy, że to bzdura.

Miejmy nadzieję, że ludzkość pójdzie po rozum do głowy i przestaniemy wierzyć specom od PR zatrudnionym przez światowe koncerny, które umiejętnie opakowaną zieloną ideologię sprzedają za grube miliardy. My co najwyżej będziemy płacić wyższe rachunki za prąd, gaz, stare baterie, żarówki, zużyty sprzęt RTV itp. 

Amerykanie już zmądrzeli. Co prawda prezydent Obama na haśle walki z ociepleniem klimatu doszedł do władzy, ale to tylko chwyt polityczno marketingowy. Już w 2005 r. czołowi amerykańscy naukowcy opuścili IPCC nie mogąc zgodzić się z promowanymi tam tezami. Walka z ociepleniem klimatu zajmuje dopiero 21 miejsce w priorytetach politycznych rządu USA. Bądźmy mądrzy, idźmy śladem pragmatycznych Amerykanów. 

Brak komentarzy: