piątek, 19 lutego 2010

Żółw błotny koniem pociągowym Mazur

Droga nr 16 ewidentnie nie podoba się eko-oszołomom. Po przeanalizowaniu 41 wariantów przebiegu tej trasy, okazuje się, że wciąż nie może być ona zbudowania. Ciągle coś stoi na przeszkodzie. A to ostoja żółwia błotnego, a to dzwonek szerokolistny, a to jaskier kaszubski. I znów kwiatki i żółwie są ważniejsze niż życie ludzi.

Administracja drogowa chce wybudować 100-kilometrowy odcinek drogi z Mrągowa do Ełku. To bardzo ważna trasa dla Mazur. Obecnie jest to droga niezwykle kręta i niebezpieczna, na której znajduje się aż 350 zakrętów. Tam co roku giną ludzie.

Cała biurokracja rozpoczęła się dwa lata temu. Przeanalizowano aż 16 wariantów przebiegu trasy, a następnie po odrzuceniu ich przez ekologów, przeanalizowano kolejne 25 wariantów. Planowano rozpoczęcie prac w 2013 r. a zakończenie w 2015 r.

Niestety. Okazało się, że wszędzie na Mazurach bytują jakieś niezwykle cenne żyjątka. Cenniejsze od tambylców (w dużej mierze potomków Niemców i przepędzonych znad Buga Ukraińców, więc nie zasługują na bezpieczne drogi). A więc nie można rozłożyć asfaltu na łące pokrytej dzwonkiem szerokolistnym, lipiennikiem Loesela, kukułką plamistą czy jaskrem kaszubskim. Broń Boże, żeby maszyny drogowe przepędziły liczne tam nietoperze, wilki, bobry, wydry, żurawie, bieliki, dzięcioły i żółwie błotne. Nie sposób znaleźć więc kawałka ziemi pod bezpieczną drogę.

Wciąż zatem uciążliwy (także dla lasów, łąk i całej niepokalanej mazurskiej przyrody) tranzyt tirów będzie się wlókł zatłoczoną, zadymioną, krętą i niebezpieczną droga od Olsztyna po Ełk. Najwyżej wprowadzi się ograniczenia prędkości. Żeby żółw zdążył przebiec przez jezdnię.

Brak komentarzy: