poniedziałek, 26 stycznia 2009

Mit efektu cieplarnianego

Przemysłam Masztalerz, emerytowany profesor Politechniki Wrocławskiej w niedawnym Dzienniku w kilku akapitach rozprawia się z mitem efektu cieplarnianego.

Wiadomo, człowiek ma duże ego. I chyba nas, jako gatunek ostatnio to ego przerosło, skoro przypisujemy sobie wpływ na klimat. Jak udowadnia profesor Masztalerz, wszelkie zmiany klimatu są spowodowane czynnikami kosmicznymi - choćby aktywnością Słońca. To, czy będziemy jeździć do pracy Jeepem z pięciolitrowym silnikiem, maluchem czy metrem, nie ma najmniejszego znaczenia dla naszego klimatu.

Kilkaset lat temu stężenie CO2 było w atmosferze o wiele większe niż obecnie, a mimo to średnia temperatura na naszej planecie była bardzo niska. To właśnie wtedy stanęła słynna karczma na zamarzniętym Bałtyku w połowie drogi z Polski do Szwecji.

Pseudoteoria ekofanatyków o ocieplaniu klimatu powoduje tylko to, że ponosimy niepotrzebne koszty - a to ograniczanie emsji CO2 przez elektrownie, inwestycje w różne duperele, które tylko powodują, że rosną nam rachunki za prąd. Przemysł samochodowy odbija sobie na klientach, to że nowe modele muszą spełniać jakieś bzdurne regulacje odnośnie emisji dwutlenku węgla - ergo: nowe samochody są coraz droższe. Itd, itp.

Miejmy tylko nadzieję, że o ile szybko mit efektu cieplarnianego udało się nam wszczepić do świadomości, to jeszcze szybciej uda się go wykorzenić. Wszyscy na tym zyskamy.

Brak komentarzy: