Wpychana społeczeństwom do mózgów przez ostatnich 30 lat ideologia walki z globalnym ociepleniem powoli odchodzi do lamusa. Nawet sami zwolennicy tej teorii nie mówią już o globalnym ociepleniu, ale o zmianach klimatycznych.
poniedziałek, 8 marca 2010
czwartek, 4 marca 2010
Ratunku! Coraz mniej CO2 w powietrzu
Głosiciele ideologii negatywnego wpływu człowieka na klimat uważają dwutlenek węgla za całe zło współczesności. Wyeliminujmy CO2 z naszej działalności a wszystko będzie dobrze – mówią. Od kilkudziesięciu lat przekonują, że człowiek poprzez coraz większą emisję tego gazu wpływa na ocieplenie klimatu.
środa, 3 marca 2010
Pseudoekologia w odwrocie
Jak donosi brytyjski The Times produkcja biopaliw jest groźniejsza dla środowiska niż tradycyjnych paliw. Eksperci uważają, że brytyjskie ministerstwo transportu powinno niebawem zaprzestać promowania stosowania biopaliw w ogóle.
Ekolodzy zablokowali budowę elektrowni wiatrowej
Pewna niemiecka firma zamierzała wydać 300 mln euro na postawienie farmy wiatrowej na Opolszczyźnie. Wiadomo: energia wiatrowa = dobra energia. Żaden oszołom nie powie, że elektrownia wiatrowa może być nieekologiczna. A jednak….
wtorek, 2 marca 2010
Chrząszcz zatrzymał drogę za 51 mln zł
Pachnica dębowa – tak brzmi nazwa chrząszcza, którego dorosłe osobniki wydzielają charakterystyczny (jak się domyślam – obrzydliwy) zapach. Owad został uznany za gatunek o wyjątkowym znaczeniu dla Wspólnoty Europejskiej. Unia nie upadnie, dopóki żyje choć jeden z tych smrodliwych chrząszczy.
poniedziałek, 1 marca 2010
Zimno coraz cieplej
Zwolennicy teorii globalnego ocieplenia zwracają uwagę na zachwianie równowagi klimatycznej przy okazji każdej większej wichury, każdego tornada, burzy czy większej ulewy. Coroczne powodzie to dowód topnienia lodowców.
piątek, 26 lutego 2010
Więc w końcu kiedy stopnieją te lodowce w Himalajach?
Pod koniec ubiegłego roku światem naukowców i polityków wstrząsnęły dwie afery: Glacialgate i Climategate. Pierwsza dotyczy pomyłki w raporcie IPCC, w którym przewidywano, że lodowce w Himalajach stopią się już za….15 lat!
czwartek, 25 lutego 2010
Członkowie IPCC nie czytają własnych wypocin
IPCC to Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatu. Organizacja ta została założona w 1988 r. w ramach ONZ, na samym początku klimatycznej histerii. Co ciekawe na czele IPCC stoi człowiek, który z wykształcenia jest inżynierem kolejowym. Ale o innym członku IPCC będzie dzisiaj mowa.
wtorek, 23 lutego 2010
Płonie stos dla profesora Jaworowskiego
Profesor Zbigniew Jaworowski, znany radiolog, który zakwestionował skutki wybuchu w Czarnobylu, próbuje przekonywać, że ten wyklęty dwutlenek węgla jest gazem jak najbardziej przyjaznym życiu. Bez niego nie byłoby życia na Ziemi, nie powstałby człowiek, a rośliny nie mogłyby funkcjonować.
poniedziałek, 22 lutego 2010
Trump do Gore'a - oddaj Nobla!
Znany inwestor Donald Trump uważa, że ogromne opady śniegu i niskie temperatury tej zimy ośmieszają byłego wiceprezydenta Ala Gore'a, który objeżdża świat głosząc hipotezę o globalnym ociepleniu. Trump uważa, że Gore z tego powodu powinien oddać Nagrodę Nobla.
piątek, 19 lutego 2010
Żółw błotny koniem pociągowym Mazur
Droga nr 16 ewidentnie nie podoba się eko-oszołomom. Po przeanalizowaniu 41 wariantów przebiegu tej trasy, okazuje się, że wciąż nie może być ona zbudowania. Ciągle coś stoi na przeszkodzie. A to ostoja żółwia błotnego, a to dzwonek szerokolistny, a to jaskier kaszubski. I znów kwiatki i żółwie są ważniejsze niż życie ludzi.
czwartek, 11 lutego 2010
Administracja państwowa a ekologiczna ideologia
Wszyscy wiemy z jakim mozołem budowane są w Polsce drogi. Jedną z przyczyn, przez którą ich budowa tak się ślimaczy jest konieczność wypełniania wyśrubowanych wymagań dotyczących biurokracji ekologicznej.
środa, 3 lutego 2010
Płać za to, że oddychasz
Obrońcom zdrowego rozsądku jest dzisiaj trudniej. Każdy kto twierdzi, że teza o globalnym ociepleniu jest mitem uważany jest za prawicowego oszołoma. Chyba jedynym przywódcą europejskiego kraju, który przeciwstawia się dogmatyzmowi ekologicznemu jest Vaclav Klaus, który pozostaje na marginesie poważnej polityki.
Jeżeli chcesz być uznawany za osobę nowoczesną, światłą, inteligentną – musisz podążać za światowym trendem życia w zgodzie z ekologią. Ekologia sama w sobie nie jest złem. Potępiam wyrzucanie śmieci przez okno samochodu, wysypywanie zwałów gruzu do lasu czy rzucanie papierków na ulicę. Ale co ma do tego wszystkiego CO2?
Czy żeby żyć w zgodzie z ekologią mam przestać oddychać? Przecież przez całe życie wydychamy dwutlenek węgla, podobnie jak wszystkie ssaki. W nocy robią to też rośliny.
Wpływ produkowanego przez człowieka CO2 jest mocno przesadzony. W rzeczywistości to właśnie pogląd, że człowiek jest odpowiedzialny za tzw. globalne ocieplenie to wyraz megalomanii. Czy rzeczywiście panujemy nad Ziemią tak bardzo, że potrafimy zmienić jej klimat? Oczywiście, że nie. Wciąż człowiek jest tylko maciupeńkim elementem systemu, z coraz większym wpływem, ale bez przesady.
Nie ma powodów, byśmy płacili gigantyczne kwoty, pompowali w gospodarkę bezsensowne pieniądze w imię ideologii, tylko dlatego, że jesteśmy ludźmi. Tam gdzie można budujmy oczyszczalnie ścieków, zakładajmy elektrownie wiatrowe, inwestujmy w geotermię – dzięki temu energia będzie tańsza. Natomiast stosowanie systemu opłat za emisje CO2 to absurd. To tak, jakbyśmy płacili za powietrze wykorzystywane np. w czasie przebywanie w miejscu publicznym.
Jeżeli chcesz być uznawany za osobę nowoczesną, światłą, inteligentną – musisz podążać za światowym trendem życia w zgodzie z ekologią. Ekologia sama w sobie nie jest złem. Potępiam wyrzucanie śmieci przez okno samochodu, wysypywanie zwałów gruzu do lasu czy rzucanie papierków na ulicę. Ale co ma do tego wszystkiego CO2?
Czy żeby żyć w zgodzie z ekologią mam przestać oddychać? Przecież przez całe życie wydychamy dwutlenek węgla, podobnie jak wszystkie ssaki. W nocy robią to też rośliny.
Wpływ produkowanego przez człowieka CO2 jest mocno przesadzony. W rzeczywistości to właśnie pogląd, że człowiek jest odpowiedzialny za tzw. globalne ocieplenie to wyraz megalomanii. Czy rzeczywiście panujemy nad Ziemią tak bardzo, że potrafimy zmienić jej klimat? Oczywiście, że nie. Wciąż człowiek jest tylko maciupeńkim elementem systemu, z coraz większym wpływem, ale bez przesady.
Nie ma powodów, byśmy płacili gigantyczne kwoty, pompowali w gospodarkę bezsensowne pieniądze w imię ideologii, tylko dlatego, że jesteśmy ludźmi. Tam gdzie można budujmy oczyszczalnie ścieków, zakładajmy elektrownie wiatrowe, inwestujmy w geotermię – dzięki temu energia będzie tańsza. Natomiast stosowanie systemu opłat za emisje CO2 to absurd. To tak, jakbyśmy płacili za powietrze wykorzystywane np. w czasie przebywanie w miejscu publicznym.
poniedziałek, 1 lutego 2010
Prawda i fałsz w badaniach nad efektem cieplarnianym
Europa sparaliżowana śniegiem, na całym kontynencie tysiące osób zmarłych z powodu wychłodzenia organizmu, kłopoty z dostawami gazu. To nie scenariusz kiepskiego filmu katastroficznego, tylko obrazki z kilku ostatnich tygodni.
Byłoby tanim populizmem głoszenie tezy, że nie ma globalnego ocieplenia, ponieważ jak wszyscy widzimy, wszędzie mróz, śnieg, katastrofa. Nie o to chodzi, żeby ośmieszać eko-oszołomów jeszcze mocniej.
Ale nie można nie przywołać kilku ostatnich doniesień medialnych na temat zakłamań, jakich dopuścili się naukowcy, głoszący tezę o globalnym ociepleniu. Od kilku lat brytyjscy naukowcy zbierali dane dotyczące temperatury z całego świata. Dostarczano im dane z wielu krajów, m.in. podając temperatury z miast oraz regionów. Okazało się jednak, że Brytyjczycy manipulowali danymi przychodzącymi z Rosji.
Robili to tak: w badaniach uwzględniali dane dotyczące większych miast oraz części europejskiej Rosji, gdzie jak wiadomo jest cieplej. Odrzucali natomiast temperatury z części azjatyckiej, w tym dotyczące ogromnych obszarów zimnej Syberii. Wszystko po to, żeby dane zgadzały się z wcześniej przyjętymi założeniami.
I zgadzało się - wychodziło na to, że nawet w zimnej Rosji średnie temperatury rosną. Chociaż w rzeczywistości - jak podają Rosjanie - od kilkunastu lat średnie roczne temperatury w Rosji są coraz niższe.
Byłoby tanim populizmem głoszenie tezy, że nie ma globalnego ocieplenia, ponieważ jak wszyscy widzimy, wszędzie mróz, śnieg, katastrofa. Nie o to chodzi, żeby ośmieszać eko-oszołomów jeszcze mocniej.
Ale nie można nie przywołać kilku ostatnich doniesień medialnych na temat zakłamań, jakich dopuścili się naukowcy, głoszący tezę o globalnym ociepleniu. Od kilku lat brytyjscy naukowcy zbierali dane dotyczące temperatury z całego świata. Dostarczano im dane z wielu krajów, m.in. podając temperatury z miast oraz regionów. Okazało się jednak, że Brytyjczycy manipulowali danymi przychodzącymi z Rosji.
Robili to tak: w badaniach uwzględniali dane dotyczące większych miast oraz części europejskiej Rosji, gdzie jak wiadomo jest cieplej. Odrzucali natomiast temperatury z części azjatyckiej, w tym dotyczące ogromnych obszarów zimnej Syberii. Wszystko po to, żeby dane zgadzały się z wcześniej przyjętymi założeniami.
I zgadzało się - wychodziło na to, że nawet w zimnej Rosji średnie temperatury rosną. Chociaż w rzeczywistości - jak podają Rosjanie - od kilkunastu lat średnie roczne temperatury w Rosji są coraz niższe.
poniedziałek, 26 stycznia 2009
Mit efektu cieplarnianego
Przemysłam Masztalerz, emerytowany profesor Politechniki Wrocławskiej w niedawnym Dzienniku w kilku akapitach rozprawia się z mitem efektu cieplarnianego.
Wiadomo, człowiek ma duże ego. I chyba nas, jako gatunek ostatnio to ego przerosło, skoro przypisujemy sobie wpływ na klimat. Jak udowadnia profesor Masztalerz, wszelkie zmiany klimatu są spowodowane czynnikami kosmicznymi - choćby aktywnością Słońca. To, czy będziemy jeździć do pracy Jeepem z pięciolitrowym silnikiem, maluchem czy metrem, nie ma najmniejszego znaczenia dla naszego klimatu.
Kilkaset lat temu stężenie CO2 było w atmosferze o wiele większe niż obecnie, a mimo to średnia temperatura na naszej planecie była bardzo niska. To właśnie wtedy stanęła słynna karczma na zamarzniętym Bałtyku w połowie drogi z Polski do Szwecji.
Pseudoteoria ekofanatyków o ocieplaniu klimatu powoduje tylko to, że ponosimy niepotrzebne koszty - a to ograniczanie emsji CO2 przez elektrownie, inwestycje w różne duperele, które tylko powodują, że rosną nam rachunki za prąd. Przemysł samochodowy odbija sobie na klientach, to że nowe modele muszą spełniać jakieś bzdurne regulacje odnośnie emisji dwutlenku węgla - ergo: nowe samochody są coraz droższe. Itd, itp.
Miejmy tylko nadzieję, że o ile szybko mit efektu cieplarnianego udało się nam wszczepić do świadomości, to jeszcze szybciej uda się go wykorzenić. Wszyscy na tym zyskamy.
Wiadomo, człowiek ma duże ego. I chyba nas, jako gatunek ostatnio to ego przerosło, skoro przypisujemy sobie wpływ na klimat. Jak udowadnia profesor Masztalerz, wszelkie zmiany klimatu są spowodowane czynnikami kosmicznymi - choćby aktywnością Słońca. To, czy będziemy jeździć do pracy Jeepem z pięciolitrowym silnikiem, maluchem czy metrem, nie ma najmniejszego znaczenia dla naszego klimatu.
Kilkaset lat temu stężenie CO2 było w atmosferze o wiele większe niż obecnie, a mimo to średnia temperatura na naszej planecie była bardzo niska. To właśnie wtedy stanęła słynna karczma na zamarzniętym Bałtyku w połowie drogi z Polski do Szwecji.
Pseudoteoria ekofanatyków o ocieplaniu klimatu powoduje tylko to, że ponosimy niepotrzebne koszty - a to ograniczanie emsji CO2 przez elektrownie, inwestycje w różne duperele, które tylko powodują, że rosną nam rachunki za prąd. Przemysł samochodowy odbija sobie na klientach, to że nowe modele muszą spełniać jakieś bzdurne regulacje odnośnie emisji dwutlenku węgla - ergo: nowe samochody są coraz droższe. Itd, itp.
Miejmy tylko nadzieję, że o ile szybko mit efektu cieplarnianego udało się nam wszczepić do świadomości, to jeszcze szybciej uda się go wykorzenić. Wszyscy na tym zyskamy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
